Niedoceniana magia pasków

W małych, blokowych łazienkach zazwyczaj poleca się wstawianie możliwie największych powierzchni pokrytych lustrami. Nie jest to żadna nowość – od dekad w ten sposób usiłowało się zwiększyć chociaż optycznie niewielką przestrzeń przewidzianą na intymną toaletę. Jednak z pewnością nie jest to jedyna możliwość, jaką można wykorzystać, aby nasza niewielka łazienka stała się przynajmniej odrobinę pokaźniejsza. To, co w garderobie nie zawsze sprzyja naszemu wizerunkowi, tutaj akurat może stać się bardzo przydatne. Paski, bo o nich mowa, nie muszą od razu oznaczać cienkich linii w kontrastowych barwach poprowadzonych w poprzek ściany. Płytki położone dłuższym bokiem w płaszczyźnie poziomej także spełnią zadowalająco swoją funkcję jako „poszerzacza”. Unikajmy przy tym ciemnych, kontrastowych kolorów. Nie sprzyjają one tworzeniu wrażenia przestrzenności. W małych pomieszczeniach najlepiej sprawdzą się barwy pastelowe, z lśniącymi refleksami w postaci chromowań przy szafkach, czy nogach wanny. Jeśli w łazience posiadamy okno, możemy traktować siebie, jako prawdziwych szczęściarzy. Można wykorzystać je bowiem jako naturalne przedłużenie powierzchni użytkowej – jego parapet może stać się poręczną półką, ale też po odpowiednim zabezpieczeniu przed wzrokiem wścibskich sąsiadów (rolety, albo folia samoprzylepna) stwarzać po prostu dogodną sytuację do przewietrzenia pomieszczenia i uniknięcia ekspansji grzybów pleśniowych na nasze ściany i sufity.