Zamykane w ścianie łóżko

Propozycja, by chować łóżko w ścianie może się wydawać nieco przesadzona, jednak rzeczywiście są mieszkania, zwłaszcza pochodzące z blokowisk szóstej dekady ubiegłego wieku, w których pokoje są niewiele większe od chusteczki do nosa. W takiej sytuacji znalezienie sprytnego stolarza, który wykona meble na wymiar wykorzystujące zgrabnie każdą dostępną powierzchnię, a jednocześnie nie ograniczające przestrzeni życiowej, wydaje się jedynym możliwym rozwiązaniem. Przecież teraz w każdym domu poza telewizorem, lodówką, pralką i niekiedy zmywarką, należy jeszcze wygospodarować miejsce dla komputera. Wprawdzie nie mieszkamy jeszcze w takich klitkach, jak bohater grany przez Bruce’a Willisa w „Piątym elemencie”, jednak niekiedy naprawdę do tego niewiele brakuje. Pomysł stolarza, by ukryć łóżko w ścianie, bądź gustownej szafie, to nie wszystko, co można zdziałać. Pawlacze w takich przypadkach to podstawa. W zależności od posiadanego metrażu, można dodatkowo wygospodarować miejsce dla ruchomej drabinki pozwalającej bezpiecznie sięgać do położonych wysoko schowków, a jednocześnie możliwej do wykorzystania, jak coś w rodzaju ażurowej ścianki pozwalającej urozmaicić przestrzeń przedpokoju, a w razie potrzeby stanowić substytut wieszaka na kurtki dla niespodziewanie licznych gości. Duże szuflady schowane pod łóżkiem to również niezły rarytas w sytuacji, kiedy każdy centymetr sześcienny jest na wagę złota. Jeśli poruszają się na kółeczkach (takich, jak niektóre fotele) można w nich przechowywać nawet cięższe przedmioty. Grunt to dobry pomysł. I Złota Rączka, która potrafi je zrealizować.